Spotkaliśmy się z inicjatorami budowy w Jaśle pomnika Chrystusa Króla. Opowiedzieli nam o swoich pobudkach, wyznali, po co Jasłu ten obiekt i jak wiele osób dołożyło swoją cegiełkę do inwestycji. Jej finalizacja coraz bliżej. Figura z brązu jest już prawie gotowa i niebawem zostanie postawiona na monumencie.
Inicjatorzy przedsięwzięcia wywodzą się ze środowiska jasielskiego Cechu Rzemiosł Różnych. To właśnie w gronie rzemieślników narodziła się idea, która przed trzema laty zelektryzowała jaślan. Po powołaniu do życia Stowarzyszenia Budowy Pomnika Chrystusa Króla w Jaśle rozpoczęła się zbiórka pieniędzy na jej realizację. Cel był prosty: dotrzeć do jak największej liczby wiernych, którzy nie tylko przekażą pieniądze, ale przede wszystkim będą utożsamiać się z tym dziełem, budowanym – jak podkreślają rzemieślnicy – na chwałę Boga. Jak się okazało, odzew przerósł oczekiwania pomysłodawców inwestycji.
– Dziś śmiało można już powiedzieć, że to, co od roku powstaje przy ul. Na Kotlinę jest owocem przekonania łączącego ze sobą rzeszę ludzi. Przekonania o tym, że Jasło potrzebuję tego pomnika. Sprzymierzeńców, którzy pozytywnie zareagowali na nasz apel po zliczeniu będzie kilkuset. Jedni wpłacili 100 zł, inni 200, jeszcze inni 2000 zł, ale byli i tacy, którzy potrafili podarować w darze 10 tysięcy. To pokazuje, jak wielkie w ludziach jest pragnienie, by ten pomnik powstał – zauważa Kazimierz Dąbrowski, rzecznik Stowarzyszenia Budowy Pomnika Chrystusa Króla w Jaśle.
Jasielski Chrystus Król będzie z brązu. Na głowie, zamiast tiary ma mieć koronę w stylu tych, jakie zakładali królowie Polski.
– To będzie taki nasz lokalny akcent, wyrażający też łączące nas wszystkich przekonanie, że Chrystus Król jest jednocześnie Królem Polski – mówi Kazimierz Dąbrowski. A dlaczego w ogóle Chrystus Król? – To najważniejsza postać w religii chrześcijańskiej. Czasami ukazywany jest na krzyżu, ale krzyży wokół mamy dużo. Zważając na fakt, że nasz pomnik powstaje na terenie parafii pw. Chrystusa Króla, w miejscu, skąd rozciąga się piękna panorama na cały region, z widokiem nawet na Tatry, myślę, że dokonaliśmy dobrego wyboru. Chcemy prosić Chrystusa, by miał w opiece całą okolicę – tłumaczy Kazimierz Dąbrowski.
Inicjatorzy, a zarazem koordynatorzy budowy pomnika podkreślają, że każdy z nich, włączając się się w tę inwestycję miał ku temu swoje pobudki, intencje. To ich dziękczynienie za
pokój, wolność, postępujący wzrost poziomu życia ale i różne osobiste dobra, jakich doznali w życiu. Te chcą zostawić w sercu, lecz – jak zgodnie zaznaczają – mają za co Bogu dziękować.
– Jesteśmy ludźmi pracy. Rolnikami, elektrykami, stolarzami, budowlańcami, czy ślusarzami. Mężczyznami już spełnionymi, mamy rodziny, dzieci, prowadzimy firmy. Chcieliśmy, by coś po nas zostało. Ten pomnik nie da nam niczego co materialne, nie taki był nasz cel. Zresztą nie chcemy, żeby on sam w sobie wiązał się tylko z materią – na co uwrażliwiał ksiądz biskup Wątroba, który pozytywnie odniósł się do przedsięwzięcia. Chodzi również o owoce duchowe, o to, by po powstaniu pomnika nie było tak, że każdy z nas rozejdzie się w swoją stronę. Stąd różańce pokutne, które zainicjowaliśmy i prowadziliśmy w pierwszą sobotę każdego miesiąca od maja do października, w dębowieckim sanktuarium. W zamyśle było to nabożeństwo dla nas, mężczyzn, ale z czasem włączyli się też inni wierni, parafianie, nasi bliscy. Chcemy to kontynuować, pewnie już w formie modlitwy dla rodzin. Już teraz wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy, szczegóły podamy na wiosnę – mówi Kazimierz Dąbrowski.
Nasi rozmówcy po cichu liczą, że oficjalne odsłonięcie pomnika uda się zorganizować już 24 listopada, w ostatnią niedzielę roku liturgicznego, kiedy przypada uroczystość Chrystusa Króla.
– To takie nasze marzenie. Wiele zależy jednak od pogody, jeśli nie będzie sprzyjać ukończeniu prac, pewnie będziemy musieli poczekać do wiosny – tłumaczy Dąbrowski. I dodaje, że drugim ważnym czynnikiem warunkującym finalizację przedsięwzięcia są pieniądze. A tych, do opłacenia wszystkich kosztów związanym z budową wciąż brakuje.
– Dotąd uzbieraliśmy około 200 tysięcy złotych. Za to pokryliśmy prace wstępne, związane m.in. z przygotowaniem terenu, postawieniem postumentu. Projekt pomnika wykonał nam nieodpłatnie architekt Andrzej Gawlewicz. Cały czas otrzymujemy wpłaty, ale by opłacić figurę, która jest już niemal gotowa, musimy zebrać jeszcze około 60 tysięcy. Cały koszt figury to 160 tysięcy. To bardzo dobra cena, biorąc pod uwagę, że oferty innych wykonawców dotyczyły kwot rzędu 200-300 tysięcy. Ci, na których się zdecydowaliśmy upuścili nam parę procent, bo chcieli mieć swój wkład w to dzieło. Abstrahując od samego pomnika, dokończenie całości, uporządkowanie i wykończenie terenu przy nim pochłonie kolejne kilkadziesiąt tysięcy, dlatego ufnie liczymy na dalszą hojoność i modlitwę. Patrząc na dotychczasowe wpłaty, można powiedzieć, że naszymi sprzymierzeńcami są ludzie w każdym wieku. Włączyły się też firmy. Ten pomnik to wspólne dzieło wielu jaślan – stwierdza rzecznik stowarzyszenia. Pytany o tych, którzy jasielskiego Chrystusa Króla wyśmiewają, lub mają za złe miastu, że działkę pod inwestycję przekazało za darmo stwierdza, że każdy ma prawo do swojej opinii. – Dzięki pomnikowi ten miejski dotąd teren nie będzie już niezagospodarowany, zarośnięty trawą, estetycznie znacznie zyska na wartości. Liczymy, że pomnik będzie przyciągał turystów. Z tego co wiem, miasto ma plany, by nieopodal zrobić ścieżki, ławeczki, posadzić kwiaty, więc całość na pewno będzie robić wrażenie – podsumowuje Kazimierz Dąbrowski.
Wszyscy, którzy chcieliby dołożyć swoją cegiełkę do budowy pomnika Chrystusa Króla w Jaśle proszeni są o darowiznę na konto: 02 8627 1011 2001 0052 4115 0001. W tytule wpłaty należy wpisać: Budowa Kultu Bożego.
